Fala niepokojących zjawisk związanych z obniżonym poziomem wody w Bałtyku nie omija Gdańska. Zimowe miesiące przyniosły najniższy od 140 lat poziom morza, co skutkowało powiększeniem plaż. Fenomen ten spowodowały silne wiatry wschodnie, które wypchnęły wodę z Bałtyku. Jednak z najnowszych informacji wynika, że proces powrotu morza już się rozpoczął, przynosząc nadzieję na poprawę sytuacji.
W minionych tygodniach Bałtyk doświadczył krytycznego spadku poziomu wody, który osiągnął rekordowe wartości. Dokumentowane dane pokazują, że zarejestrowano ponad 67 cm niższą wartość od średniej wieloletniej. To zjawisko miało swoje źródło w długotrwałym wyżu atmosferycznym oraz silnych wiatrach, które wpływały na transport wody w kierunku Morza Północnego. Ekosystem regionalny jest na to wrażliwy, a odwrotne wlewy wody przyczynią się do poprawy jego kondycji.
Instytut Oceanologii PAN z Sopotu informuje o wyraźnych sygnałach powrotu wody do Bałtyku. Od lutego obserwowany jest napływ wód o podwyższonym zasoleniu, co wskazuje na zjawisko progresywnego wlewu. Najnowsze obserwacje pokazują, że proces ten intensyfikuje się, a woda coraz skuteczniej dociera w kierunku głębszych partii morza. Pomimo, że sytuacja potrzebuje jeszcze czasu, aby wrócić do normy, mieszkańcy Gdańska mogą na razie cieszyć się nietypowymi widokami swoich plaż, które stały się szersze i dostępniejsze wtedy, gdy poziom morza był najniższy w historii.
Naukowcy z Instytutu podkreślają, że pomimo obecnego procesu wlewu woda powraca w stosunkowo spowolnionym rytmie. Długotrwały wpływ wyżów atmosferycznych oraz obecny gradient barotropowy ogranicza przewidywania związane z terminem normalizacji poziomu wody. Mimo to, mieszkańcy Gdańska z niecierpliwością oczekują na powrót do tradycyjnego widoku morza, które, zgodnie z prognozami, jeszcze w tym roku podejmie walkę o stabilizację swojego poziomu.
Źródło: Urząd Miasta Gdańsk
Oceń: Bałtyk wraca na plaże po zimowej depresji
Zobacz Także



