Spis treści
Jaka będzie inflacja w grudniu 2026?
| Typ inflacji | Wartość (%) | Dodatkowe informacje |
|---|---|---|
| Inflacja ogólna | 2-2,5 | Prognoza roczna |
| Inflacja CPI | 2,3 | Projekcja |
| Inflacja ogólna | 5,1 | Oczekiwany wzrost z 3,1% r/r |
| Inflacja bazowa | 2,8 | Wzrost r/r |
| Ceny żywności | 2,4 | Wzrost r/r |
Większość prognoz dotyczących grudniowego wskaźnika CPI na 2026 rok oscyluje w granicach 2,0–2,5% w ujęciu rocznym. Modele ekonomiczne wskazują na optymistyczny scenariusz, w którym inflacja ustabilizuje się w przedziale 2,3–2,4%, co jest efektem przewidywanej, ograniczonej dynamiki cen. Jednocześnie bardziej pesymistyczne analizy, uwzględniające ryzyka kosztowe, ostrzegają przed wzrostem wskaźnika nawet do poziomu 5,1%.
Ostateczny wynik, opracowany przez GUS według metodologii COICOP, będzie wynikiem wielu czynników, ze szczególnym uwzględnieniem wahań cen energii oraz żywności. Miesięczne odczyty bezpośrednio korelują z projekcjami NBP oraz bieżącymi kosztami produkcji. Osiągnięcie zakładanej stabilizacji w końcówce roku zależy jednak głównie od braku nagłych szoków zewnętrznych, które mogłyby zachwiać rynkiem paliw lub istotnie ograniczyć popyt konsumpcyjny.
Jakie prognozy inflacji mają NBP i PKO BP?

Narodowy Bank Polski przewiduje, że pod koniec 2026 roku wskaźnik CPI osiągnie poziom 2,3%. Wyliczenia te opierają się na zaawansowanym modelu NECMOD, w którym kluczowe znaczenie mają cztery miary inflacji bazowej, skutecznie dystansujące się od najbardziej kapryśnych cen żywności i energii.
Zgoła odmienne spojrzenie prezentują eksperci PKO BP. Według ich symulacji, średnioroczna inflacja w tym samym okresie wahać się będzie między 3,4% a 3,9%. Jeśli proces ten faktycznie zacznie zmierzać w stronę celu inflacyjnego, Rada Polityki Pieniężnej może zdecydować się na istotny ruch, obniżając stopy procentowe do poziomu około 3,5%.
Oba ośrodki analityczne w swoich modelach uwzględniają szereg zmiennych makroekonomicznych, takich jak:
- kondycja PKB,
- dynamika wynagrodzeń,
- nastroje społeczne dotyczące wzrostu cen.
Ostateczny kształt prognoz pozostaje jednak wysoce wrażliwy na wahania kursu złotego oraz globalne notowania ropy i energii, co sprawia, że każde szacunki należy traktować jako dynamikę założeń, a nie pewniki.
Dlaczego inflacja bazowa wzrosła w grudniu?
W grudniu inflacja bazowa wzrosła do poziomu 2,7–2,8%, co jest efektem silnego popytu i świetnej kondycji rynku pracy. Rosnące pensje napędzają wydatki konsumentów, windując tym samym ceny usług oraz dóbr trwałych. Szczególnie widać to w sektorach związanych z:
- rekreacją,
- kulturą,
- zorganizowaną turystyką.
Gdzie koszty wyraźnie poszybowały w górę. Jednocześnie drożeje transport, a hamujący wcześniej wpływ cen paliw na wskaźnik inflacji stał się niemal niezauważalny. Presję cenową potęgują też regulowane stawki oraz ceny administrowane, które utrzymują dynamikę wzrostów niezależnie od wahań wartości surowców. Narodowy Bank Polski, analizując cztery różne wskaźniki bazowe, potwierdza, że mechanizmy inflacyjne w gospodarce są obecnie niezwykle trwałe. Do tego dochodzą modyfikacje metodologiczne GUS, takie jak nowa klasyfikacja COICOP czy przeliczenie wag w koszyku CPI, co bezpośrednio przekłada się na finalny odczyt. Mimo że w wybranych segmentach nadal obserwujemy procesy dezinflacyjne, fundamenty gospodarcze pozostają pod ciągłą presją kosztową.
Jak ceny żywności wpłynęły na wskaźnik CPI?
Skok cen żywności o 2,4% w ujęciu rocznym istotnie rzutuje na wskaźnik CPI. Ze względu na znaczący udział artykułów spożywczych w koszyku zakupowym zwykłego konsumenta, każda zmiana w tym obszarze bezpośrednio uderza w nasze portfele. Ostateczne kwoty na sklepowych półkach to wypadkowa wielu zmiennych:
- kosztów energii i nawozów,
- wydatków na transport,
- zmienności kursu złotego,
- sezonowych skoków popytu, szczególnie widocznych przed świętami.
Prognozy ekspertów sugerują, że w najbliższym czasie dynamika drożyzny w tym sektorze ustabilizuje się w okolicach 2,5%. Choć taniejące paliwa i niższe notowania ropy na rynkach światowych powinny nieco studzić nastroje, codzienne zakupy spożywcze pozostają dla Polaków głównym punktem odniesienia inflacji. Utrzymująca się presja cenowa w sklepach skutecznie podbija inflację bazową, co stawia wyzwanie przed próbami szybkiego wygaszenia presji cenowej w całej gospodarce.
Jak RPP może zareagować na grudniową inflację?

Rada Polityki Pieniężnej wyznacza kurs krajowej polityki pieniężnej, opierając się na wnikliwej analizie inflacji oraz tempa wzrostu PKB. Gdy wskaźnik CPI zbliża się do celu NBP na poziomie 2,5%, otwiera się przestrzeń do redukcji stopy referencyjnej, nawet do 3,5%. Taki optymistyczny scenariusz może jednak zostać szybko zweryfikowany przez rzeczywistość – jeśli ceny energii gwałtownie wzrosną, a złoty straci na wartości, członkowie Rady prawdopodobnie utrzymają obecne stawki lub wręcz zdecydują się na ich podniesienie, aby skutecznie tłumić presję cenową.
Mechanizm stóp procentowych jest kluczowym narzędziem służącym do regulowania popytu w gospodarce. Podejmując kluczowe dla portfeli Polaków decyzje, RPP bierze pod lupę szereg zmiennych:
- oczekiwania inflacyjne konsumentów,
- realna wartość zgromadzonych oszczędności,
- koszty kredytów – zarówno tych hipotecznych, jak i gotówkowych,
- szerokie prognozy dotyczące rozwoju gospodarczego.
Każdy ruch w górę lub w dół wywiera bezpośredni wpływ na życie obywateli i determinuje przyszły klimat inwestycyjny. Zanim zapadnie wiążąca decyzja, gremium dokładnie ocenia ryzyka makroekonomiczne, badając potencjalne odchylenia od głównego scenariusza inflacyjnego. Celem tych działań jest nie tylko doraźna reakcja, ale przede wszystkim przewidywanie długofalowych skutków zmian w polityce pieniężnej dla stabilności całego systemu gospodarczego.
Co oznaczają grudniowe dane dla oszczędności i kredytów?
Realna wartość Twoich oszczędności jest bezpośrednio uzależniona od relacji między inflacją a oprocentowaniem depozytów. Kiedy dane publikowane przez GUS mieszczą się w wyznaczonym przez NBP celu, proces erozji kapitału wyhamowuje, co pozwala na realny wzrost zysków. Stabilne prognozy gospodarcze przekładają się na większą przewidywalność przy wyborze długoterminowych instrumentów rynku pieniężnego.
Koszty obsługi zadłużenia domowego pozostają pod silnym wpływem decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Przykładowo:
- zejście stopy referencyjnej do 3,5% odczuwalnie obniżyłoby raty nowych kredytów gotówkowych,
- zejście stopy referencyjnej do 3,5% obniżyłoby raty hipotecznych opartych na zmiennym oprocentowaniu,
- pod warunkiem zahamowania dynamiki wzrostu cen.
Nie można zapominać o kursie złotego, który kształtuje koszty kredytów walutowych i ceny towarów sprowadzanych z zagranicy, przekładając się finalnie na wskaźnik inflacji CPI. Choć ceny żywności potrafią zmieniać się sezonowo, ich wahania mają drugorzędne znaczenie dla dłużników w długim horyzoncie czasowym. W obliczu trwałych fundamentów makroekonomicznych, wpływ tych krótkoterminowych skoków jest z perspektywy stabilności finansowej raczej pomijalny.
Jakie czynniki ryzyka mogą zmienić prognozy inflacji?
Prognozy inflacyjne weryfikujemy za pomocą modelu NECMOD, w którym kluczowe znaczenie mają czynniki ryzyka. Obecnie najpoważniejszym zagrożeniem pozostają:
- ceny surowców energetycznych,
- eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie,
- zbrojne starcia z udziałem Iranu.
Ewentualna eskalacja tych konfliktów mogłaby błyskawicznie podnieść koszty paliw i zachwiać ich stabilną podażą, co bezpośrednio przełożyłoby się na wzrost presji cenowej. Równie istotny jest kurs złotego. Jego osłabienie automatycznie zwiększa koszty importu, co prędzej czy później uderza w kieszenie konsumentów. Nie pozostaje bez znaczenia także kondycja rynku pracy oraz dynamika płac. Gdy tempo wzrostu wynagrodzeń wyprzedza efektywność gospodarki, firmy zmuszone są do chronienia swoich marż, co napędza inflację bazową.
Warto pamiętać, że stymulacja krajowego popytu poprzez wydatkowanie środków z KPO oraz szerokie inwestycje publiczne ma charakter proinflacyjny. Do tego dochodzą decyzje polityczne, takie jak modyfikacje podatkowe czy regulowanie cen administracyjnych, które wymagają ciągłej aktualizacji naszych założeń. Co więcej, korekty w metodologii GUS często zmuszają nas do rewizji historycznych danych.
Nie możemy przy tym zapominać o nastrojach społecznych. Jeśli oczekiwania inflacyjne odkotwiczą się od celu, wzrost cen może napędzać się sam, co znacznie utrudni powrót do stabilizacji. Dlatego analitycy nie ograniczają się tylko do prognoz bazowych, lecz tworzą alternatywne scenariusze, które pozwalają przygotować się na każdą ewentualność w tym skomplikowanym otoczeniu makroekonomicznym.

